Co się zmieniło w bankach po końcu Bankowego Tytułu Egzekucyjnego?

Weksel albo oświadczenie w formie aktu notarialnego o dobrowolnym poddaniu się egzekucji – to obecnie formy zabezpieczania się banków, które zastąpiły Bankowy Tytuł Egzekucyjny i które mają gwarantować bankowi przyspieszoną ścieżkę dochodzenia swych wierzytelności.

Przypomnijmy – Trybunał Konstytucyjny uznał, że BTE jest w sprzeczności z konstytucyjną zasadą równości. Dał czas do sierpnia 2016 na wycofanie go z polskiego systemu prawnego, tak stało się jednak szybciej. Już w listopadzie 2015 Sejm przyjął odpowiednią ustawę w tej sprawie.

Czym był BTE? Był specyficznym wyłącznie dla banków uprawnieniem, które pozwalało im samodzielnie wystawiać tytuły egzekucyjne. Każda inna instytucja w naszym kraju musi to poprzedzić wyrokiem sądu. Na mocy BTE, z pominięciem wyroku sądowego, egzekucja mogła się rozpocząć. Sąd nadawał jedynie tzw. klauzulę wykonalności, nie rozpatrując merytorycznie sprawy, a wyłącznie formalnie.

W praktyce więc, jeśli np. Jan Kowalski nie zapłaci jednej raty kredytu, bank mógł wystawić BTE. Tytuł postrzegany jako uprawnienie drakońskie, przez lata funkcjonował w polskim prawie i mnożyły się przykłady jego nadużywania. Jak szacuje Związek Banków Polskich, rocznie wystawiano od 300 do 500 tys. BTE. Wiele wierzytelności potwierdzonych takimi dokumentami zostało sprzedanych firmom windykacyjnym.

Windykacja z przedawnieniem i bez BTE

Co z postępowaniami wszczętymi na mocy BTE przed wycofaniem go z polskiego prawa? Banki zazwyczaj szybko pozbywały się wierzytelności. Sprzedawały je firmom windykacyjnym, które samodzielnie dochodziły pieniędzy od dłużników. Podmioty te dostały jednak silny cios orzeczeniem Sądu Najwyższego.

Na mocy jego orzeczenia wierzytelności sprzedane przez banki firmom windykacyjnym ulegają przedawnieniu po trzech latach od czasu wymagalności roszczenia.

Zgodnie z uchwałą SN z dnia 29 czerwca 2016 r. „Nabywca wierzytelności niebędący bankiem nie może powoływać się na przerwę biegu przedawnienia spowodowaną wszczęciem postępowania egzekucyjnego na podstawie bankowego tytułu egzekucyjnego zaopatrzonego w klauzulę wykonalności (art. 123 § 1 pkt 2 KC)”. Sąd uznał, że uprawnienie do wystawienia bankowego tytułu egzekucyjnego przysługiwało tylko bankom i tylko na ich rzecz była wystawiana klauzula wykonalności. Firma windykacyjna, która kupiła wierzytelność, musi wszcząć nowe postępowanie sądowe i uzyskać odrębny tytuł wykonawczego, w terminie do trzech lat od daty pierwotnej wymagalności roszczenia.

Warto o tym wiedzieć. Podmioty działające na tym rynku często bazują na ludzkiej ignorancji pism i niewiedzy. Unikanie korespondencji to wielki błąd. Osoba, wobec której roszczenie się przedawniło, powinna zgłosić zarzut przedawnienia w sądzie. Natomiast w sytuacji, gdy dostanie nakaz zapłaty, powinien napisać wobec niego sprzeciw.

Trzy kosy na dłużników

Wszystko, co zostało opisane powyżej nie oznacza jednak, że obecnie dłużnicy nie muszą się niczego obawiać, a wszystkie sprawy wylądują w sądach i będą musiały czekać na wyrok. Banki szybko znalazły instrumenty alternatywne wobec BTE.

Jednym z nich są tzw. trzy kosy (art. 777 kodeksu cywilnego). Chodzi o oświadczenie w formie aktu notarialnego o dobrowolnym poddaniu się egzekucji. W takiej sytuacji – podobnie jak w przypadku BTE – po uzyskaniu klauzuli wykonalności, postępowanie egzekucyjne może być wszczęte bez wyroku sądowego.

Na tej samej zasadzie na rynku nieruchomości istnieje tzw. najem okazjonalny. Najemca również w formie aktu notarialnego oświadcza o dobrowolnym poddaniu się egzekucji. Innym sposobem „wypełnienia dziury” po BTE może być przekazanie kredytobiorcy do podpisu weksla in blanco. Czy są to standardowe rozwiązania? Z deklaracji wielu banków wynika, że zarówno „trzy siódemki” jak i weksle nie są jednak standardowymi formami zabezpieczeń i instytucje finansowe stosują je zazwyczaj w przypadku bardziej ryzykownych kredytów czy też wyższych kwot.

Dłużnicy kredytowi w Polsce

Na koniec o portfelu zagrożonych kredytów w naszym kraju. Sytuacja pod tym względem jest stabilna Z danych Komisji Nadzoru Finansowego na III kw. 2016 wynika, że wartość kredytów zagrożonych na koniec września ubiegłego roku wynosiła nieco ponad 11 mld zł, stanowiła niecałe 3 proc. portfela kredytowego banków i spadła rok do roku o 0,6 mld zł, tj. o 5,4 proc.

Marcin Moneta
Dział Analiz WGN

Print Friendly