Raty kredytów- czy w przyszłym roku wzrosną?

Stopy procentowe NBP nie będą już niższe, co oznacza, że nie spadną raty kredytów. Dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że wraca inflacja. Towary i usługi po 28 miesiącach znów drożeją. W takich okolicznościach Rada Polityki Pieniężnej prawdopodobnie nie zdecyduje się na kolejne cięcie stóp procentowych. 

Przez 28 miesięcy konsumenci mogli się cieszyć deflacją, a więc spadającymi cenami. Wg GUS największy spadek cen został odnotowany w lutym 2015, gdy wyniósł on – 1,6 proc. , ale ten czas odchodzi już w przeszłość. W listopadzie 2016 ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w ujęciu miesięcznym o 0,1 proc. Choć w skali roku się nie zmieniły, wynik ten wskazuje na to, że trend się odwraca.

Co to oznacza dla rynku mieszkaniowego? Na pewno są tacy, którzy bardzo czekają na wzrost cen mieszkań, na to jednak raczej się nie zanosi. Chodzi przede wszystkim o właścicieli nieruchomości, którzy kupowali w niekorzystnym okresie – gdy mieszkania były drogie, czyli na tzw. górce cenowej z lat 2006 – 2008. Od tamtego czasu ceny poszły mocno w dół – o kilkadziesiąt procent. Wielu obecnych właścicieli nieruchomości nie ma szansy ich sprzedać, by spłacić pozostałe zobowiązanie kredytowe. Są więc przywiązani do swego mieszkania.

W najgorszym położeniu są ci kredytobiorcy, którzy ciągle spłacają głównie odsetki kredytowe, a kapitał tylko w bardzo małym stopniu. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy w szczycie zwyżki cenowej brali kredyty nawet na 40 – 50 lat i ponad 100 proc. wartości nieruchomości. Takie produkty bankowe były wtedy dostępne.

Niestety ceny nieruchomości w Polsce nie rosną dynamicznie. Minęło 10 lat od czasu górki cenowej, ale stawki nadal nie wróciły do tamtych poziomów. Wg Eurostatu Polska jest na ósmym miejscu od końca wśród krajów unijnych pod względem wzrostu cen mieszkań w porównaniu z poziomem z 2010 r. Od tego okresu średnio w Unii mieszkania podrożały o nieco ponad 5 proc. U nas wciąż są o 4,5% niższe.

fot_free (2)Mimo powrotu deflacji w przyszłym roku mieszkania raczej nie będą drożeć – wręcz przeciwnie – mogą tanieć. W popyt uderzy rosnący, wymagany wkład własny kredytów i zbliżający się koniec środków z MDM. Co więcej – powrót inflacji może docelowo sprowokować RPP do podwyżki, obecnie rekordowo niskich, stóp procentowych. A więc wzrosną raty kredytów.

Co prawda raczej nie stanie się to w przyszłym roku, a w perspektywie kilku lat. Wielu ekspertów spodziewa się, że RPP przez cały 2017 r. pozostawi stopy procentowe bez zmian, a więc na najniższym historycznie poziomie – 1,5 proc. dla głównej stopy referencyjnej. Jednak w kolejnych latach – jeśli inflacja będzie rosnąć – do góry mogą pójść również stopy procentowe.

Na ten czas powinni przygotować się właściciele mieszkań kupionych na kredyt. Dla wielu przyzwyczajonych do niskiego oprocentowania, podwyżka stóp procentowych do poziomu sprzed serii cięć, może być finansową terapią szokową. Dlatego w okresie niskich stóp dobrze jest gromadzić środki, tworzyć poduszkę finansową na wypadek wzrostu oprocentowania, czy też zbierać kapitał, by nadpłacić kredyt. Zasada jest prosta: im głębsze cięcia stóp procentowych, tym szybciej później będą one rosły.

Dobrą informacją natomiast jest fakt, że ciągle jeszcze opłacalny jest wynajem. To szansa dla właścicieli, którzy nie mogą obecnie sprzedać swoich mieszkań tak, by starczyło na spłatę kredytu. Mogą je więc wynajmować. Z danych NBP wynika, że przychody z najmu pozwalają pokryć raty kredytów. Rentowność najmu jest wyższa od tej uzyskiwanej na lokatach bankowych czy z tytułu oprocentowania obligacji.

Monika Prądzyńska
Dział Analiz WGN

Print Friendly, PDF & Email